środa, 29 lipca 2015

Rozdział 2: Mistrzostwa Świata.

"To jest ten dzień, to jest ta chwila. Głęboki wdech, niepowodzenie już przemija. Odparty lęk, przecież potrafisz wygrywać. Dawaj do przodu, wyciągnij dłonie i to zdobywaj..."

Najlepszy Przekaz W Mieście- "Zawsze do celu"

*****
Ostatnie dwa tygodnie sierpnia minęły dziewczynom na malowaniu i urządzaniu nowego mieszkania.
Teraz pokój Asi nie był piaskowożółty, lecz czerwony, a Oliwii nie pomarańczowy, ale fioletowy. Trzeci- do tej pory biały- pokój przybrał jasny odcień błękitu, a dziewczyny urządziły w nim salon. Kuchnia z szarej zmieniła się w brązową, a łazienka została nietknięta, ponieważ zielone płytki, którymi była wyłożona nie wymagały wymiany.
***
...Nieprawdą jest to, że mówili nie dasz rady
Nieprawdą jest to, że nie możesz zostać wygranym
Nieprawdą jest mówienie marzeń nie osiągniemy
Bo to jest w twojej głowie
To od Ciebie zależy...
***
28 sierpnia, w czwartek, dziewczyny miały wyjazd- z pod hali na Podpromiu- do Warszawy, o godzinie 5.30.
Razem z nimi jechało jeszcze dwudziestu członków rzeszowskiego Klubu Kibica, który podczas rozgrywek ligowych dopingował Resovię.
Autokar przyjechał pięć minut przed czasem, ale na szczęście wszyscy byli już wtedy na miejscu zbiórki.
Podróż z Rzeszowa do Warszawy autobusem trwała sześć i pół godziny, tak więc o godzinie 12.10 autokar dotarł przed hostel, w którym mieli spędzić cztery noce. Znajdował się on na ulicy Nowogrodzkiej 42, na czwartym piętrze warszawskiej kamienicy.
Asia i Oliwia zostały przydzielone do pokoju czteroosobowego, który miały dzielić z dwoma innymi dziewczynami, które miały po dwadzieścia lat- zielonooką Agnieszką z blond włosami oraz rudą Marceliną o niebieskich oczach.
***
...Potrafisz wierzyć? Potrafię!
Więc dalej walczę
A założenie, że każdy powinien mieć szansę
A gdy upadniesz pamiętaj- razem wstaniemy
Jeśli nie tym razem to pofarci się następnym
Nie pierwszy raz mówię, że wiara daje wsparcie
A wygranym jest już ten, który staje na starcie
Nie ważne czy pokażesz zapis wyników
Ważne ile potu wylałeś tu na treningu...
***
I w końcu nastał tak długo oczekiwany 30 sierpnia.
Dziewczyny i reszta kibiców z Rzeszowa- zaopatrzeni w koszulki reprezentacji Polski i szaliki, a dziewczyny również we wianki, pomalowani na twarzy, czy też nie- dotarli na Stadion Narodowy o godzinie 17.00.
Najpierw odbyło się oficjalne otwarcie 18 Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn Polska 2014, w którym wzięli udział między innymi artyści: Donatan i Cleo, DJ Adamus, Margaret... itd., oraz prezydent FIVB Ary Graca i prezes PZPS Mirosław Przedpełeski.
Mecz rozpoczął się o 20.15. Polacy łatwo pokonali Serbów, nie oddając ani jednego seta rywalom (25:19, 25:18, 25:18) i zdobyli trzy cenne punkty.
Po skończonym spotkaniu Asia poprosiła Oliwię, by ta zaczekała na nią przed głównym wejściem na stadion, ponieważ musiała wyjść do łazienki.
Niestety dziewczyna, nie wiedząc, gdzie znajdują się toalety zabłądziła.
Błądziła po korytarzach stadionu, aż do momentu, w którym za jednym z zakrętów wpadła na kogoś i się wywróciła.
-O rety.- powiedział ów ktoś.- Przepraszam.
Mężczyzna podał czekoladowookiej rękę, a ta po chwili stała już na własnych nogach.
-Nie ma za co. To ja na pana wpadłam.- dziewczyna podniosła wzrok.- Krzysztof Ignaczak?!
Libero polskiej reprezentacji zaśmiał się i powiedział:
-We własnej osobie. Czy mógłbym coś dla ciebie zrobić?
-Właściwie to tak. Mogłabym prosić o autograf dla mnie i mojej przyjaciółki?
-Oczywiście.- Asia wręczyła mu kartkę, na której podpisał się dwa razy.- Coś jeszcze?
-Tak. Wie pan gdzie tutaj jest toaleta? Chyba się trochę zgubiłam.
-Nie dziwię ci się. Trudno tutaj nie pobłądzić. Do końca tego korytarza i w prawo. Wyjście na zewnątrz jest po lewej.
-Bardzo dziękuję. I powodzenia!
***
...Do celu masz niewiele mmm tak
A gdy upadniesz pomogę Ci wstać
Po prostu walcz
Nie poddawaj się
To może być Twój szczęśliwy dzień...
***
-Jak to wpadłaś na Ignaczaka?!- krzyknęła zdziwiona Oliwia, gdy Aśka wyjaśniła jej powód swojej długiej nieobecności. 
-Tak to. Masz.- brunetka wręczyła przyjaciółce autograf.
Oliwia przez chwilę milczała, a później westchnęła i powiedziała:
-Ty to masz szczęście.
-Czasami opłaca się być niezdarą.
Obie przyjaciółki zaśmiały się na te słowa.
***
...Olej, co mówią o Tobie wszyscy
Masz swój cel, inny od wszystkich
Masz wartość droższą od pieniędzy
Tylko trening pozwoli być najlepszym
Chociaż szczyt jest bardzo wysoko
Jesteś w stanie sięgnąć go całym sobą...
***
Do Wrocławia dziewczyny dojechały niewyspane, ponieważ poprzedniego dnia urządziły imprezę z okazji urodzin Oliwii. Lokatorzy pokoi nie zmienili się.
2 września Polacy wygrali z Australią 3:0, a po wygranej- a tak właściwie po rozgromieniu 3:0 (25:20, 25:13, 25:14) Wenezueli, Oliwia stwierdziła:
-Powinniśmy wyjść z grupy na pierwszym miejscu.
-Masz rację. Został jeszcze Kamerun, z którym nie powinni mieć żadnych problemów, i Argentyna.- zgodziła się z przyjaciółką Asia.
Problem jednak się pojawił, jednak na szczęście tylko w pierwszym secie z Kamerunem, którego to Polacy przegrali 27:25. Za to z Argentyną poszło 3:0.
W drugiej fazie grupowej rozgrywanej w Bydgoszczy i Łodzi, podopieczni Stefana Antigi przegrali tylko jeden mecz- ze Stanami Zjednoczonymi (3:1), a w dwóch, z Iranem i Francją doszło do piśtego seta, zwanego time- breakiem.
Po losowaniu drużyn okazało się, że Biało- Czerwoni wylądowali- u boku Brazylii i Rosji- w "grupie śmierci".
Pierwszy mecz ostatniej fazy grupowej Polacy rozegrali z Brazylią 16 września i wygrali go 3:2.
Następnego dnia mieli dzień przerwy, podczas którego Brazylia pomogła nam dostać się do półfinału, wygrywając z Rosją 3:0. Tak więc, od 1/2 finału dzieliły nas tylko dwa sety wygrane z Rosją.
***
...Na ramieniu torba i cicha muzyka w tle
Musisz uwierzyć tylko, że
Ze nie ma mowy, by coś nie wyszło
Masz marzenia, to znaczy, że masz wszystko
Pamiętaj jedno, w sercu jest iskra, to co reprezentujesz sobą...
***
W dniu meczu Asia postanowiła przejść się po parku, który znajdował się w pobliżu hotelu, w którym zatrzymali się kibice.
Szła zamyślona jedną z alejek, gdy nagle na kogoś wpadła.
-Przepraszam, byłem zamyślony. To ty?
-Chyba powinnam przestać na pana wpadać. Co pan tu robi?
-Chciałem jeszcze odetchnąć świeżym powietrzem przed meczem.- wyjaśnił libero.
-To tak samo, jak ja. I proszę się nie przejmować. 
-Skąd wiesz, że się przejmuję?
-Widać to po panu.
-A jeśli przegramy 3:1 albo 3:0?
-Na pewno wygracie.- zapewniła Igłę Asia. 
-Skąd ta pewność?
-Jesteście świetnie przygotowani, a poza tym z Brazylią wygraliście, to i Ruskim dacie radę.
-Z USA przegraliśmy.
-Wypadek przy pracy.- brunetka wzruszyła ramionami.- Poza tym kiedy to było?- tym razem Ignaczak wzruszył ramionami.- Zresztą co to za użalanie się? Weźże się w garść i ogarnij pan cztery litery, tu jest mecz do wygrania! Wygracie z Ruskimi, wejdziecie do półfinału, który macie wygrać i wcale nie obchodzi mnie to jak, ale musicie go wygrać, a później w finale spotkacie się z Brazylią, czy kimś tam i do jasnej cholery [przepraszam- dop. aut.] wygracie ten Mundial! Zrozumiano?!
-Oczywiście.
-Pomogło?
-Tak. Wielkie dzięki.
-Nie ma sprawy. To takie zadośćuczynienie, za to wpadanie na pana.
-Jeszcze raz dziękuję i do zobaczenia na meczu. Za chwilę będę spóźniony i trener mnie zabije.
-Wyślijcie Ruskich na Syberię!- krzyknęła jeszcze Aśka, za oddalającym się mężczyznom.
-Przekaże chłopakom twój rozkaz. Zobaczymy co da się zrobić!- odkrzyknął jej libero.
***
...Do celu masz niewiele mmm tak
A gdy upadniesz pomogę Ci wstać
Po prostu walcz
Nie poddawaj się
To może być Twój szczęśliwy dzień...
***
Siatkarze najwidoczniej przyjęli sobie do serca radę Aśki, ponieważ wygrali z Rosją 3:2 i pozbawili ich szans na medale.
W półfinale z Niemcami zaczął się prawdziwy bój o finał.
Pierwszy i drugi set Biało- Czerwoni wygrali na przewagi (26:24, 28:26), trzeciego przegrali do 23, a czwartego wygrali bez problemu 25:21 i tym samym weszli do finału, w którym mieli zmierzyć się z Brazylią, która broniła tytułu sprzed czterech lat.
***
...Jeżeli ktoś kiedyś powiedział Ci, że jesteś słaby
Że nie dotrzesz tam, gdzie zamierzałeś dotrzeć
To najwyższy czas by stanąć tu, razem z nami
I udowodnić, tym wszystkim, którzy tak mówili, że nie miale racji...
***
Gdy nadszedł Wielki Dzień, katowicki Spodek był wypełniony po brzegi podekscytowanymi Polakami, którzy przybyli na finał całymi rodzinami.
O 20.15 rozpoczęło się finałowe spotkanie.
Pierwszego seta wygrali rywale- i to niestety dość łatwo (25:18)- jednak następne dwa należały do gospodarzy, którzy się zreflektowali i wygrali raz do 22, a później do 23.
-Mika, Zagumny i Wlazły!!! Koniec!!! POLACY MISTRZAMI ŚWIATA!!!- rozbrzmiewał głos komentatora, który Polska zapamięta na długi czas.
Wszyscy skakali, cieszyli się, płakali ze szczęścia. Nieważne, czy byli w Katowicach, czy przed telewizorami. Cała Polska cieszyła się razem z siatkarzami.
I tak po czterdziestu latach do Biało- Czerwonych wrócił tytuł Mistrza Świata.
***
...Do celu masz niewiele mmm tak
A gdy upadniesz pomogę Ci wstać
Po prostu walcz
Nie poddawaj się
To może być Twój szczęśliwy dzień.

*****

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz